Lorenzo Fertitta to dla mnie…

Lorenzo Fertitta to dla mnie jebany wygryw nad wygrywami i mój osobisty idol:
-ukończony prestiżowy uniwersytet
-szkolna gwiazda futbolu amerykańskiego
-w wieku 24 lat wraz bratem powoli przejmuje kasyna w Las Vegas od ojca(byłego gangstera)
-rozwija biznes i zarabia miliony
-pewnego razu spotyka swojego dawnego kolegę ze szkolnej ławki Dana Whita i postanawia zainwestować w niszowym, mało znany sport
-kupuje organizacje i rozwija ją do niespotykanej do tej pory skali, tworząc wielomiliardowy twór znany na całym świecie. Tak, tak łysy z ufc też miał w tym udział, ale badzmy szczerzy bez pieniędzy i zmysłu biznesowego Lorenza to Dana organizowałby jakieś gówno gale
-w końcu chce sobie odpocząć i sprzedaje firmę na górce, a jego majątek rośnie do 2 mld dolarów(drugie tyle pewnie ukryte)
-inwestuje sobie dalej w sporty walki i inne biznesy, na lajcie, bez spiny, ale wciąż z zyskiem, wydaje se na kase na luksusy(np. na apartament w NY za 70 milionów zielonych)
-pierdoli se najlepsze laski( warto wspomnieć ten słynny twitt do Chrissy Blair)
-ma ryj jak jebany rzymski bóg
-ma znajomości u najlepszych lekarzy sportowych, więc mimo prawie 50 lat, wcina sok aż miło i wygląda lepiej niż 95% ludzi przed 30
-wydaje się dobrym ojcem, który wspiera pasje syna(wręcz kupuje swojemu synowi szkołę xD)

jedyny jego mankament to że ma te 168-172cm wzrostu, ale z takimi atrybutami…
#wygryw #pieniadze #biznes #ufc #silownia #sportywalki