Hej, W ramach nauki…

Hej, W ramach nauki developmentu na Ethereum, w Solidity, postanowiliśmy stworzyć z żoną @Emkacf aplikację implementującą interfejs ERC 721. Każdy token ‚naśladuje’ realnie istniejący framework/bibliotekę danego języka programowania (można sobie kupić token Angulara lub Springa i poczuć się przez chwilę, jak rosyjski oligarcha). Z każdym zakupem cena danego tokena rośnie, wiec jeżeli ktoś stwierdzi, że kupi sobie Springa, a inny użytkownik jest już w jego posiadaniu to na konto pierwotnego właściciela wpłacana jest ilość Etheru powiększona w stosunku do ceny, którą zapłacił. Można więc na tym zarobić. Oprócz tego 1% sumy transakcji będzie dostępne do wypłacenia dla programistów, ktorzy stworzyli daną bibliotekę/framework po weryfikacji u nas. Aplikacji-gier typu collectibles jest już kilka w sieci blockchain, ale mamy nadzieję, że tematyką trafimy w gusta innych developerów, którzy wolą poinwestować pieniądze w ‚biblioteki’, niż wirtualne kotki, a przy okazji można w ten sposób wesprzeć jakiegoś twórcę open-source. Startujemy już za 4 minuty pod adresem: https://cryptolibraries.io/ #programowanie #blockchain #ethereum #solidity #gry #it #kryptowaluty #inwestycje #pieniadze Czytaj dalej...

Mirki, mamy pisarza na…

Mirki, mamy pisarza na wykopie, który usuwa wszelkie odpowiedzi weryfikujące jego bajkopisarstwo. Ponieważ @grafikulus ucieka od wszelkiej odpowiedzialności, nie jest w stanie podać jakiekolwiek konkretu, to poniżej odnoszę się do jego ostatniego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30577725/pamietam-jak-z-dobre-10-lat-temu-rozmawialem-z-kim/ We wpisie Autor powołując się na tajemnicze źródło, podaje powszechny proceder prywatyzowania i uwalania „dobrze prosperujących spółek” poprzez zaniżenie wyceny. Zacznijmy pod początku: Pamiętam, jak z dobre 10 lat temu rozmawiałem z kimś, kto był członkiem organu/komisji zajmującej się wyceną prywatyzowanych przedsiębiorstw państwowych na początku lat 90. Zapytałem go wówczas wprost: Jak to się stało, że tyle zakładów przejmowano za tak śmieszne pieniądze, dlaczego w ogóle to było tak nisko wyceniane…? Oto, co mi odpowiedział ów człowiek: Wie Pan, generalnie to myśmy się wtedy dopiero uczyli wyceny, nie było praktycznie żadnych opracowań ani doświadczeń, na których moglibyśmy się wzorować, podpowiadali nam doradcy amerykańscy, którzy po pierwsze nie znali dobrze specyfiki naszej sytuacji, a po drugie myśmy im trochę za bardzo zaufali. Tekst bazuje więc na niezweryfikowanym, nieokreślonym i niewiarygodnym źródle. Całość sprowadza się do jednego: „Nie znam się, ale znam kogoś kto wie i opowiedział mi to i owo”. Pomijam bajkowe opisy i przechodzimy do „merytorycznej” części. Według autora proceder „sprzedawania za grosze przedstawia się następująco: 1. Najpierw trzeba wprowadzić do zarządu osoby, które przeprowadzą całą operację (oczywiście za stosownym wynagrodzeniem i nie mówię tutaj o oficjalnie pobieranych wypłatach). Otóż Zarząd nie działa sobie Czytaj dalej...

W Niemczech zadzialal…

W Niemczech zadzialal niewidzialna ręka rynku …przynajmniej w sprawie drogiego masła. W zeszłym roku ceny masla osiągały poziom 1,99euro ( 8,5 zł) za 250 gram masla ,co spowodowało że ludzie zaczęli mniej kupować.W sumie w zeszłym roku statystyczny obywatel Niemiec kupił 2 kostki masła mniej niż rok wcześniej.W Polsce sprzedaż masla utrzymuje się na poziomie 4 kg na obywatela w Niemczech spadła do 3,25 kg ( 13 kostek masła) Aktualnie ceny spadły do 1,59 euro( 7zl) za 250 gram masła. Mój ostatni wpis Czeczeni przejmują rynek przestepczy w Niemczech https://www.wykop.pl/wpis/30579387 ################################ #ciekawostkizniemiec mój tag o Niemczech ################################http://app.handelsblatt.com/unternehmen/handel-dienstleister/marktforschung-hohe-preise-daempften-2017-butter-konsum/21057098.htmlhttps://olsztyn.tvp.pl/33318244/drogie-jak-maslo-ceny-tego-tluszczu-drastycznie-wzrosly #maslo #jedzenie #pieniadze #statystyka #polska Czytaj dalej...

Pamiętam, jak z dobre 10 lat…

Pamiętam, jak z dobre 10 lat temu rozmawiałem z kimś, kto był członkiem organu/komisji zajmującej się wyceną prywatyzowanych przedsiębiorstw państwowych na początku lat 90. Zapytałem go wówczas wprost: Jak to się stało, że tyle zakładów przejmowano za tak śmieszne pieniądze, dlaczego w ogóle to było tak nisko wyceniane…? Oto, co mi odpowiedział ów człowiek: Wie Pan, generalnie to myśmy się wtedy dopiero uczyli wyceny, nie było praktycznie żadnych opracowań ani doświadczeń, na których moglibyśmy się wzorować, podpowiadali nam doradcy amerykańscy, którzy po pierwsze nie znali dobrze specyfiki naszej sytuacji, a po drugie myśmy im trochę za bardzo zaufali.Taka była wersja oficjalna, a mój rozmówca nie chciał nic więcej zdradzić w tym temacie. Tak się złożyło, że kilka lat później obserwowałem na bieżąco, jak wygląda w praktyce przejęcie jednego z wielu państwowych zakładów. Informacje miałem wtedy z tzw. pierwszej ręki, a konkretnie do osoby, która pełniła tam funkcję dyrektora handlowego. Z oczywistych względów nie napiszę jaka to była firma, ani w jakim województwie działała.Cała akcja zaczęła się od tego, że do spółki przyszedł nowy prezes – nie byłoby w tym nic dziwnego czy podejrzanego, gdyby nie to, że ów facet żenił się później z wszystkimi członkami zarządu nowych spółek, którzy potem ginęli, a te zostały następnie prywatyzowane za małe pieniądze. Ta zmiana personalna była więc mocnym sygnałem, że „coś się dzieje”. Wkrótce potem dyrektor handlowy zaczął być naciskany w sprawie kontraktu z francuską firmą, który właśnie realizował. Kontrakt ten miał zapewnić przedsiębiorstwu bardzo duże zyski w perspektywie wielu lat i umożliwić mu dalszy rozwój. Tyle, że nowy prezes robił wszystko, a Czytaj dalej...

Pamiętam, jak z dobre 10 lat…

Pamiętam, jak z dobre 10 lat temu rozmawiałem z kimś, kto był członkiem organu/komisji zajmującej się wyceną prywatyzowanych przedsiębiorstw państwowych na początku lat 90. Zapytałem go wówczas wprost: Jak to się stało, że tyle zakładów przejmowano za tak śmieszne pieniądze, dlaczego w ogóle to było tak nisko wyceniane…? Oto, co mi odpowiedział ów człowiek: Wie Pan, generalnie to myśmy się wtedy dopiero uczyli wyceny, nie było praktycznie żadnych opracowań ani doświadczeń, na których moglibyśmy się wzorować, podpowiadali nam doradcy amerykańscy, którzy po pierwsze nie znali dobrze specyfiki naszej sytuacji, a po drugie myśmy im trochę za bardzo zaufali.Taka była wersja oficjalna, a mój rozmówca nie chciał nic więcej zdradzić w tym temacie. Tak się złożyło, że kilka lat później obserwowałem na bieżąco, jak wygląda w praktyce przejęcie jednego z wielu państwowych zakładów. Informacje miałem wtedy z tzw. pierwszej ręki, a konkretnie do osoby, która pełniła tam funkcję dyrektora handlowego. Z oczywistych względów nie napiszę jaka to była firma, ani w jakim województwie działała.Cała akcja zaczęła się od tego, że do spółki przyszedł nowy prezes – nie byłoby w tym nic dziwnego czy podejrzanego, gdyby nie to, że ów facet „położył” wcześniej już kilka innych państwowych spółek, które zostały następnie sprywatyzowane za małe pieniądze. Ta zmiana personalna była więc mocnym sygnałem, że „coś się dzieje”. Wkrótce potem dyrektor handlowy zaczął być naciskany w sprawie kontraktu z francuską firmą, który właśnie realizował. Kontrakt ten miał zapewnić przedsiębiorstwu bardzo duże zyski w perspektywie wielu lat i umożliwić mu dalszy rozwój. Tyle, że nowy prezes robił wszystko, aby ten kontrakt… nie d Czytaj dalej...

Ile według was w Polsce…

Ile według was w Polsce powinna wynosić płaca minimalna netto jeśli założymy że ma ona pozwolić jednej osobie na wynajem mieszkania (załóżmy że kawalerki), kupno żywności i ogólnie jako tako godne życie w większym mieście? Według mnie coś ok. 2500-3000 zł. #gospodarka #ekonomia #praca #pracbaza #zarobki #pieniadze #finanse #polska #4konserwy #neuropa #socdem #socjalizm #libertarianizm #liberalizm Czytaj dalej...

Czy mój ubogi przyjaciel może…

Czy mój ubogi przyjaciel może się obrazić jak będę mówić do niego per „kurwo biedaku” Dostałem podwyżkę w pracy (13zł brutto instead of 11 netto) i chciałbym móc do kogoś tak mówić skoro jestem klasa średnia. #pracbaza #pieniadze #bogactwo Czytaj dalej...

Zawód- działacz

Piotr Duda, przewodniczący NSZZ ‚Solidarność’ mówi, że zakaz handlu w niedziele nie ogranicza wolności, wręcz przeciwnie. I powtarza, że teraz czas na kolejne po sprzedawcach grupy zawodów. Czytaj dalej...